Darmowa porada

Wpisz poniżej swoje pytanie, aby otrzymać darmową poradę.

Artykuły

Skorzystaj z bazy wiedzy
rachunkowej SIGMAPARTNER

Do czego służy spółka komandytowa?

Gubisz się w gąszczu spółek? A może szukasz nowych sposobów optymalizacji? Z tego wpisu dowiesz się, jakie płyną pożytki z założenia spółki komandytowej.

Szczególny rodzaj hybrydy

Spółka komandytowa stanowi szczególny rodzaj spółki osobowej, która nie posiada osobowości prawnej, aczkolwiek ma zdolność do czynności prawnych. Co to oznacza? Spółka może więc nabywać nieruchomości i prawa, a także zaciągać zobowiązania, ale nie płaci podatku dochodowego dla firm. Osobliwa hybryda, czyż nie?

Znajdziemy tu jeszcze niejeden interesujący miks: chociażby fakt, że w spółce komandytowej działają dwa rodzaje wspólników. Gdzie jedna osoba (dajmy na to prawna, np. sp. z o.o.) odpowiada za biznes całym swoim majątkiem, podczas gdy druga osoba (fizyczna) już nie. Notabene osoba fizyczna zazwyczaj posiada większy procentowy udział w firmie, a płaci tutaj najczęściej podatek płaski, czyli liniowy. Reasumując: to ograniczenie odpowiedzialności połączone z relatywnie niskimi podatkami sprawia, że spółki komandytowe nie tracą na popularności.

Dowiedz się, jak to się je, a raczej: co z czym, bo hybrydowych form w spółce komandytowej, jak widać, znajdziemy wiele. Poznaj więc 2 główne powody, dla których zakłada się ten rodzaj spółki.

Powód nr 1: podatki

Jak już zostało powiedziane, spółka komandytowa w przeciwieństwie do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie posiada osobowości prawnej, w praktyce oznacza to, że nie płaci ona podatku CIT. VAT natomiast płaci tylko jeden wspólnik – sp. z o.o.

Zyski są przekazywane wspólnikom, dzięki czemu unika się płacenia podatku od osób prawnych, a co za tym idzie podwójnego opodatkowania, jak to się dzieje w przypadku sp. z o.o. W tym układzie tylko osoba fizyczna płaci podatek dochodowy, i to zazwyczaj liniowy. Jego suma jest proporcjonalna do udziału w firmie. Powiedzmy, że jest to 99 proc. – tej wersji będziemy się trzymać, żeby zachować klarowność w całym dzisiejszym wpisie. Ze względów podatkowych obie strony zyskują, a dokładnie cała firma zarejestrowana jako spółka komandytowa, bo na tym polega ten cały myk.

Powód nr 2: ograniczone ryzyko

W spółce komandytowej mamy do czynienia z dwoma rodzajami wspólników. Pierwszy z nich to komplementariusz, który odpowiada za działalność spółki w pełnym stopniu, mimo że posiada w niej niewielki udział, wkład finansowy. Komplementariuszem zostaje zazwyczaj sp. z o.o. To ona reprezentuje firmę. Sp. z o.o. pełni w tym układzie funkcję aktywną.

Komandytariusz to z kolei najczęściej osoba fizyczna, która zapewnia finanse niezbędne do rozkręcenia firmy. Jest jednak stroną pasywną w tej układance, a firmę może reprezentować z pozycji pełnomocnika. Osoba fizyczna, w zależności od umowy, może mieć nawet 99 proc. udział w zysku firmy, ale nadal w przypadku bankructwa firmy nie ryzykuje swoim osobistym majątkiem, o ile określona w umowie suma komandytowa jest równa wkładowi finansowemu. Może jedynie stracić wspomniany wniesiony wkład, nic więcej. Komandytariusz nazywany jest wspólnikiem. Jego nazwa (nazwisko) nie widnieje w nazwie firmy, jeśli tak – odpowiada za nią w tym samym stopniu co komplementariusz, a więc jest to zasadniczy strzał w stopę.

W tym układzie za wizerunek odpowiada wspólnik jawny, czyli komplementariusz, on również ryzykuje, i to aż do nieograniczonej kwoty. Tak na pocieszenie – omija go podwójne opodatkowanie od pełnego zysku, płaci jedynie podatki od wspomnianego 1 proc., jaki ma w udziale. Kodeks spółek handlowych wymaga, by zarówno komplementariusz, jak i komandytariusz był co najmniej jeden. I co więcej – nie mogą być to te same osoby. Umowa między wspólnikami ma charakter aktu notarialnego.

Historia spółki komandytowej sięga średniowiecznych Włoch. Ma już prawie 1000 lat! Majętny arystokrata ze względu na ryzyko rysy na wizerunku w pewnych okolicznościach nie mógł swoim majątkiem bezpośrednio dysponować, robił to więc za niego ktoś inny – rzecz jasna handlarz. To on był pośrednikiem w obracaniu majątkiem, ale największe zyski czerpał ten wyżej urodzony. Tradycja ta przetrwała do dziś, odpowiednikiem średniowiecznego handlarza są np. dzisiaj wielkie supermarkety. To one mają często w nazwie s-ka, czyli spółka komandytowa.

Czy s-ka ma jakieś minusy?

Istnieją jednak pewne minusy prowadzenia spółki komandytowej. Na początek należą do nich opłaty rejestracyjne. Najpierw bowiem należy założyć spółkę z o.o., a potem komandytową. Koszty więc są podwójne. Również wymagane jest tutaj prowadzenie pełnej księgowości.

Kolejny szkopuł to składki. Wspólnikowi spółki, a więc osobie fizycznej, nie przysługuje mały ZUS. Płaci pełne 100 proc., które wynosi obecnie ponad 1000 złotych.

Zysk spółki powinien być dzielony między wspólników, wyłączne inwestowanie go nie ma sensu, jeśli zdecydujemy się na tę formę spółki. To podział zysku stanowi jej istotę, co pozwala uniknąć podwójnego opodatkowania.

Mimo faktu, że ze strony prawnej, podatkowej i rachunkowej ta hybryda, jaką jest spółka komandytowa, wydaje się dość skomplikowana, stanowi jednak ona ciekawą alternatywę dla spółki z o.o. Nie boją się jej przedsiębiorcy działający na wielką skalę, którzy widzą w niej rozwiązanie na optymalizację podatkową.

Chcesz wiedzieć więcej na temat poruszony w artykule?

Napisz do nas! Eksperci z biura rachunkowego SigmaPARTNER odpowiedzą na wszystkie Twoje pytania i przedstawią Ci cennik usług.

Inne artykuły

Odpowiedzialność karna w spółce z o.o. – co musisz wiedzieć?

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością – nazwa brzmi zachęcająco. Czy to jednak oznacza, że można nabrać kredytów, wydać wszystkie pieniądze spółki i uniknąć odpowiedzialność, gdy doprowadzi się ją do upadku? Niezupełnie. Bo nazwa nazwą, a… Co na to prawo? Prawo idzie na kompromis, chroni zarówno spółkę, jak i jej wierzycieli. W praktyce jednak kompromisy to ustępstwa, które nie zadowalają w […]

Czytaj więcej

Urlop macierzyński – Kiedy i komu przysługuje

Zakładanie spółek w Anglii

Prawo do urlopu ustanawiają przepisy Kodeksu pracy, a zatem przysługuje pracownikom. Oznacza to, że urlop macierzyński dotyczy jedynie osób zatrudnionych na umowę o pracę. Prawa do urlopu nie uzyskają osoby wykonujące pracą w oparciu o umowy o dzieło lub umowy zlecenia. O prawie do urlopu zatrudnionej matki decyduje urodzenie dziecka. Formalnie wystarczy dostarczyć pracodawcy zaświadczenie […]

Czytaj więcej
Zadzwoń do nas +48 500 300 788

Masz Jakiekolwiek pytania?

Napisz do nas